Aug 18

Przegrane lato Krakowa.

Tag: Hotele i wypoczynek, reklamaadmin @ 12:59 pm

Dramatycznie spada liczba turystów. Przyjezdnych z zagranicy jest prawie 20 proc. mniej niż rok temu, a tendencja spadkowa się pogłębia. - Jeszcze zatęsknimy za amatorami tanich wieczorków kawalerskich z Anglii - martwią się krakowscy urzędnicy

Amerykanów i Niemców ubyło o jedną trzecią, Włochów o 25 proc., Francuzów o 20. Kraków najczęściej jest odwiedzany przez Brytyjczyków (20 proc. ogólnej liczby zagranicznych gości), ale i tu krzywe suną w dół. Ogólny spadek liczby turystów (łącznie z Polakami) Biuro ds. Turystyki UMK szacuje na około 14 proc. Dane te, dotyczące I półrocza tego roku w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, pochodzą z ok. 90 hoteli i hosteli.

- Rok temu o tej porze kawiarniane ogródki na Rynku szturmował dziki tłum zagranicznych turystów. A teraz? Nawet w weekendy wiele stolików stoi pustych - martwią się kelnerki klubu Harris. - Nie ma porównania. Rok 2007 to apogeum przyjazdów do Krakowa. W te wakacje spacer po Starym Mieście nawet w popularne dni jak piątek czy sobota, bywa przygnębiający. Pustki w barach, niemrawa frekwencja w klubach - mówi Łukasz Czuj, reżyser teatralny, znawca klubowo-rozrywkowej mapy Krakowa.

Pikujące w dół statystyki potwierdzają, że czasy turystycznej prosperity przechodzą właśnie w Krakowie do historii. - Coraz mniej klientów ma coraz większa liczba hoteli, hosteli, apartamentów. W kwietniu taki spadek notowano w 32 proc. obiektów, w maju w 36 proc., a w czerwcu już w 67 proc. - alarmuje Michał Jakubczyk z Biura ds. Turystyki UMK. Czary goryczy dopełnia fakt, że na sprzedaż wystawiono w ostatnich tygodniach aż cztery spore hostele w centrum Krakowa (m.in. Stranger Hostel), które jeszcze nie tak dawno były dla swych właścicieli żyłą złota, a tłumy gości odsyłały z kwitkiem lub upychały u konkurencji.

Krzysztof Jędrocha, dyrektor handlowy hoteli Wyspiański i Amadeus mówi, że w lipcu zanotował o 10 proc. gości mniej niż rok temu.

Mizerne dane na temat krakowskiej turystyki potwierdzają też wyraźnie słabsze niż przed rokiem osiągnięcia lotniska w Balicach. Trzeci miesiąc z rzędu notuje ono spadek liczby odprawianych turystów, na razie kilkuprocentowy (w porównaniu z analogicznym okresem 2007), co i tak można uznać za sukces, biorąc pod uwagę wyprowadzkę dwóch tanich linii z Krakowa do śląskich Pyrzowic (Germanwings i Sky Europe). A będzie jeszcze gorzej, na wysokie opłaty krakowskiego lotniska grymasi bowiem wiodący gracz na małopolskim niebie - irlandzki Ryanair (przez sześć jesienno-zimowych tygodni nie wykona z Balic żadnego lotu i prawdopodobnie nosi się również z zamiarem przenosin do śląskiej konkurencji). - Może być i tak, że rok zakończymy znacznie gorzej niż zakładaliśmy - przyznają po cichu przedstawiciele Kraków Airport.

Spadkiem liczby turystów zaniepokojony jest prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. - Według mnie jednym z powodów tej sytuacji jest polityka portu lotniczego, który odsuwa się od tanich linii. Nowy prezes pan Jan Pamuła, niestety, zdaje się podtrzymywać ten trend. Muszę z nim o tym porozmawiać, w końcu nie po to tak bardzo walczyliśmy przed laty o sprowadzenie do Krakowa tanich linii, by teraz z nich rezygnować - deklaruje Jacek Majchrowski.

Grażyna Leja, pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. turystyki: - Rzeczywiście jest źle. Nikt nie spodziewał się aż takiego spadku. Silna złotówka i mocna konkurencja innych miast spowodowały, że Kraków musi mocno przypomnieć, jak bardzo jest atrakcyjny. Jeśli teraz nie zadziałamy, za rok będziemy tęsknić nawet za amatorami tanich wieczorków kawalerskich z Anglii. I zdradza, że niedługo miasto ruszy z mocną kampanią promocyjną w zachodnich mediach.

Spadek liczby turystów to problem nie tylko Krakowa. Mniej gości ma Gdańsk, Wrocław, Warszawa, mniej cudzoziemców odwiedza w tym roku polskie góry, jeziora i bałtyckie plaże. Powód? - Oczywiście silna złotówka. Na naszych oczach runął mit taniej Polski dla bogatych turystów z zachodu Europy, Rosji czy USA. Polska jest już teraz piekielnie drogim krajem, gdzie dodatkowym obciążeniem portfela są sztucznie wywindowane przez ostatnie dwa lata ceny. Widać to na przykładzie topowych miast Polski, a przede wszystkim w Krakowie, który sam wpędza się w niebagatelne kłopoty - komentuje Marta Firlet-Bradshaw, redaktor internetowego serwisu Cracow-Life.com. Jak twierdzi, ogólny spadek rezerwacji hotelowych dotyka również i jej portal.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.